Na Św. Marcinie podstawowe prace drogowe już się zakończyły. Pozostało urządzanie ulicy, jak np. montaż siedzisk, donic na kwiaty. Teraz czas na tzw. odbiory, czyli sprawdzanie, czy wszystko jest tak, jak powinno być. Urzędnicy myślą też już o symbolicznym otwarciu. Inwestycja ma ożywić ulicę. – Cieszy nas, że są pierwsze zgłoszenia chęci wystawienia stolików gastronomicznych na ulicy – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Choć czas na formalności jest do końca marca, to jeżeli wszystko pójdzie sprawnie, na przełomie lutego i marca ulica zostanie w pełni otwarta. Póki co jest placem budowy. W marcu więc na nowym przystanku przy skrzyżowaniu z ul. Ratajczaka będą zatrzymywać się tramwaje. – To ważne dla ożywienia tej przestrzeni. Z przystanku będą korzystać mieszkańcy, ale też osoby przyjeżdżające do centrum, klienci hoteli, studenci i pracownicy naukowi biblioteki uniwersyteckiej – wylicza wiceprezydent Wiśniewski. W przyszłości ulicą Ratajczaka pojedzie tramwaj, więc przystanek przy skrzyżowaniu ze Św. Marcinem ułatwi przesiadki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej