W połowie listopada ubiegłego roku prokurator Ireneusz Zięba wysłał do poznańskiego ogrodu zoologicznego kilku policjantów w cywilu. Zażądali wydania dokumentacji zwierząt z nielegalnej hodowli w Pyszącej pod Śremem. Po zamknięciu hodowli prokuratura sama oddała je na przechowanie do poznańskiego zoo.

Dyrektor zoo: Prokuratura chce zrobić ze mnie przestępcę

- Policjanci zagrozili, że jeśli nie wydam dokumentów, to zrobią przeszukanie. Z pisma prokuratora wynikało, że prowadzi śledztwo w sprawie znęcania się nad zwierzętami. To absurd, prokuratura chce zrobić ze mnie przestępcę - mówi nam dyrektorka zoo Ewa Zgrabczyńska.

Hodowlę dzikich zwierząt pod Śremem policja zamknęła w połowie 2017 r. Żyły tam lamparty, tygrysy, pumy. Osoby prywatne nie mogą posiadać zwierząt niebezpiecznych, dlatego właściciel zarejestrował cyrk, mimo że żadnych pokazów nie organizował. Prokuratura zarządziła ewakuację zwierząt. Większość rozwieziono po ogrodach zoologicznych. Pomagała w tym Zgrabczyńska.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej