19-letni Michał Rosiak pochodzi z Turkowic, niewielkiej miejscowości pod Turkiem. Od października ubiegłego roku studiował chemię na Politechnice Poznańskiej. W piątek miną trzy tygodnie od jego zaginięcia.

Wypili w mieszkaniu dwie butelki wódki

W czwartek 17 stycznia Michał spotkał się z trzema kolegami, których znał jeszcze z gimnazjum. Mieli świętować zdane egzaminy. W piątek rano Michał miał pójść na zajęcia na uczelni, a po południu wrócić do rodzinnego domu.

Jak ustaliła "Wyborcza", śledczy na podstawie rozmów z kolegami Michała dość dokładnie odtworzyli przebieg tamtego wieczoru. Studenci spotkali się w mieszkaniu na poznańskich Ratajach. Wypili tam dwie butelki wódki, każda o pojemności 0,7 litra. Prawdopodobnie chcieli w ten sposób zaoszczędzić pieniądze: wypić więcej alkoholu w domu, by potem mniej wydać na alkohol w lokalach.

Studenci pojechali do centrum Poznania. Pili piwo w pubie przy ul. Paderewskiego. Potem weszli do owianego złą sławą klubu nocnego ze striptizem na Starym Rynku. Skusić miały ich darmowe drinki. Śledczy ustalili, że rzeczywiście dostali w kieliszkach darmowy alkohol. Zamówili też piwo, a zatrudnione w klubie młode kobiety zaproponowały prywatne tańce.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej