Wielkopolska ma obecnie największy – po Pomorzu – wskaźnik zapadalności na grypę i infekcje grypopochodne. W pierwszym tygodniu lutego sanepid zanotował w całym kraju ok. 236 tys. zachorowań, z czego ponad 28 tys. w naszym regionie. Dla porównania: na początku stycznia tych zachorowań w Wielkopolsce było 15 tys.

Tłumy w przychodniach

Do lekarzy ustawiają się ogromne kolejki. W przychodni Alterida na Antoninku chorzy stali w poniedziałek w ogonku do lekarza grubo przed otwarciem gabinetów. – Chorych jest masa i niemal wszyscy z infekcją – mówi recepcjonistka z Alteridy.

Prof. Magdalena Figlerowicz z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neurologii w uniwersyteckim szpitalu przy Szpitalnej opowiada, że do kliniki trafia coraz więcej dzieci z powikłaniami po grypie – z zapaleniem płuc czy zapaleniem mięśni. 

Dyrekcja Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego przy Polnej w Poznaniu, by chronić przed grypą noworodki, wprowadziła ograniczenia dotyczące odwiedzin. – W jednym czasie matkę i dziecko może odwiedzać nie więcej niż jeden gość – mówi Maciej Sobkowski, dyrektor szpitala.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej