Luty zeszłego roku. W Golęczewie uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod budowę nowego pawilonu Duda-Cars. To kolejna inwestycja dilera Mercedesa. „Wyróżniać go będzie najnowocześniejsza w kraju przestrzeń ekspozycyjna i serwisowa. W nowym obiekcie zatrudnienie na różnych stanowiskach znajdzie kilkadziesiąt osób” – chwali się diler Duda.

Golęczewo to wieś oddalona od Poznania o ponad 30 km. Na początku XX wieku zaniedbaną osadę za ponad 500 tys. ówczesnych marek kupują od Polaków Niemcy. Na polecenie cesarza Wilhelma II ma tu powstać tzw. niemiecka wieś idealna. A wszystko to według wytycznych Hakaty – założonej w Poznaniu niemieckiej organizacji, której celem jest całkowita germanizacja polskich ziem w zaborze pruskim. Hakata zajmuje się m.in. sprowadzaniem do Wielkopolski niemieckich osadników.

To ma być samowystarczalna wieś ze szkołą, z salami gimnastyczną i teatralną, wodociągiem oraz remizą straży pożarnej. W Golenhofen powstaje kilkadziesiąt gospodarstw. Osiedlają się Niemcy z głębi Rzeszy. Ich nowoczesne domy reprezentują styl budownictwa z różnych niemieckich regionów: Westfalii, Turyngii, Badenii i Saksonii. Wszystkie wzniesione z muru pruskiego. Najpierw jest uroczyste otwarcie Golenhofen, a potem organizowane przez zaborców wycieczki dla dziennikarzy i parlamentarzystów. Chodzi o to, żeby się pochwalić, jak wspaniale gospodarują niemieccy osadnicy, i pokazać wyższość cywilizacji niemieckiej nad polską. O Golenhofen piszą najważniejsze europejskie gazety.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej