Adam Kompowski: Po tym, jak nazwał pan w „Wyborczej” telewizję publiczną „narzędziem goebbelsowskiej propagandy”, rzecznik dyscyplinarny UAM wszczął w pana sprawie postępowanie. Skargę na pana napisała Agata Ławniczak, szefowa TVP w Poznaniu, która twierdzi, że przestał pan być uczonym, a stał się propagandystą. Uważa pan, że przekroczył jakąś granicę?

Prof. Krzysztof Podemski: Postawiłbym to pytanie w inny sposób: czy naukowiec powinien kierować się w swoim życiu wartościami, czy też powinien być całkowicie neutralny? Wiemy z psychologii i socjologii, że jest to niemożliwe, bo wartości wpływają na to, czym się jako naukowcy zajmujemy, na język, jakiego używamy, na to, jak interpretujemy otaczający nas świat. Podobnie jest z emocjami. Nie ma ludzi automatów. Naukowcy też nie są wolni od emocji. Ważne jest, żeby być świadomym tego, jak te wartości i emocje na nas wpływają. I żeby nie przekraczać pewnych granic.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej