3-letnią Amelię i jej 25-letnią matkę Natalię porwano w czwartek w Białymstoku. Z samochodu wyskoczyło dwóch mężczyzn, siłą wciągnęli do auta dziecko i kobietę. Samochód porzucili kilka przecznic dalej.

Dla policji odnalezienie porwanych było priorytetem. Uruchomiono - dopiero po raz trzeci w historii - procedurę Child Alert, publikując zdjęcie Amelki i jej matki. W piątek po południu porwane odnaleziono w okolicach Ostrołęki. Zatrzymano też dwóch mężczyzn, w tym ojca dziewczynki.

"Policyjny mediator, który pracował przy sprawie Amelki"

Informację o sukcesie policji komentował na antenie TVP Info 40-letni Marek M. Dziennikarka prowadząca program przedstawiła go jako "mediatora, który pomógł bezpiecznie przeprowadzić akcję przejęcia dziewczynki i matki". Marek M. powiedział na antenie, że to Amelka została uprowadzona dwa lata wcześniej przez matkę, zdesperowany ojciec walczył z wymiarem sprawiedliwości, aż w końcu postanowił siłą odebrać dziecko.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej