Historia remontu linii kolejowej z Poznania do Wrocławia przypomina problemy na budowie drogi S5. Tam włoskie konsorcjum Toto Costruzioni Generali 16-kilometrowy odcinek do Wronczyna powinno oddać do użytku już w maju 2018 r. Dziś jedziemy tylko jezdnią z maksymalną prędkością 70 km na godz. W przypadku torów też zawiodła włoska firma.

Kolej szuka wykonawcy

We wrześniu 2017 r. włoskie Astaldi podpisało umowę na modernizację odcinka z Leszna do Rawicza, która miała zakończyć się do końca tego roku. Niestety, już po kilku miesiącach odnotowano opóźnienia, a w październiku ub.r. z powodu problemów finansowych firma opuściła plac budowy, a kolejarze odstąpili od umowy. Część prac przejęła podległa PKP PLK spółka ZRK DOM Poznań.

O ile jednak cały kontrakt z Włochami opiewał na 355 mln zł, to podpisana pół roku temu umowa tylko na 45 mln zł. Branżowy portal „Rynek Kolejowy” podał, że „aktualnie ZRK DOM buduje nowe podtorze między Korzeńskiem a Rawiczem oraz na stacji Rawicz nowy peron nr 2. Na szlaku Bojanowo – Rydzyna ZRK DOM ułożył w jednym torze około 5 km nowych szyn i buduje nowe podtorze na pozostałej części szlaku".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej