O kłopotach Polonii Poznań, w które blisko stuletni klub wpadł tuż po historycznym awansie do Ekstraligi kobiet, pisaliśmy już wielokrotnie.  Działaczom nie udało się znaleźć sponsora strategicznego, liczyli też na wyższą dotację z miasta. Jesienią wydawało się, że udało się ugasić pożar, po tym jak doraźną pomoc zaoferował magistrat. Niestety, w klubie cały czas brakuje pieniędzy, a długi rosną. 

Prezes Polonii trafił do szpitala

Sytuacja znów zrobiła się fatalna na początku marca, gdy komornik zajął konto Polonii i odciął klub od jakichkolwiek środków finansowych. Wszystko przez to, że działacze spóźnili się o kilka dni ze złożeniem wniosku o ulgę w podatku od nieruchomości. Naliczono więc należność w wysokości 16 tys. zł, której klub nie uregulował. -Rozmawiałem z prezydentem Solarskim i złożyłem mu obszerne wyjaśnienia - mówi "Wyborczej" wiceprezes Polonii Konrad Kowalski. - Liczymy, że miasto umorzy nam ten dług z racji tego, że uchwałą prezydenta podmioty kultury fizycznej są zwolnione z tego podatku. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej