Kajetan Kurkiewicz: Dlaczego nie będziecie w piątek w szkole?

Wiktoria Jędroszkowiak: - Będziemy protestować. Uważamy, że jedynym sposobem, aby pokazać rządzącym, że na coś się nie zgadzamy, jest protestowanie w czasie lekcji, a nie w dniu wolnym.

O co chodzi w Młodzieżowym Strajku Klimatycznym?

Michał Fornalik: Jesteśmy częścią globalnego ruchu. Na całym świecie w piątek uczniowie wychodzą ze szkół i pokazują, że nie zgadzają się na to, co się teraz dzieje z klimatem. W niektórych krajach dzieje się tak w wybranych dniach, w innych, np. Anglii, prawie co tydzień.

W.J.: Chcemy dotrzeć do polityków każdego szczebla - lokalnego, krajowego i międzynarodowego. Cierpliwość skończyła się nam po szczycie klimatycznym ONZ w Katowicach. Nie zapadły tam żadne konkretne decyzje. A przecież takie szczyty są po coś organizowane.

M.F.: Niedawno rząd przedstawił projekt dokumentu "Polityka energetyczna Polski do 2040 r.". Tam odnawialne źródła energii są określone jako nieopłacalne. W roku 2040 będziemy całkiem dorośli, dlatego chcemy mieć wpływ na to, w jakim świecie będziemy żyć.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej