Podczas czwartkowej komisji oświaty Rady Miasta w Poznaniu, na której urzędnicy podsumowali dwie edycje lekcji antydyskryminacyjnych finansowanych przez miasto, rozgorzała ostra dyskusja.

Propagowanie homoseksualizmu?

Radni PiS zarzucali twórcom poznańskiego programu, że pod przykrywką uczenia o szacunku do innych próbuje się przemycić w szkołach treści propagujące homoseksualizm.

- W mojej ocenie lekcje antydyskryminacyjne w większości dotyczą zagadnień, które i tak zawierają się w programie szkoły: naukę empatii, zrozumienia dla tego, że ludzie w różny sposób się zachowują i wyglądają. Jedynym elementem, którego dotąd nie było w programie szkolnym, jest akceptacja dla manifestacji orientacji seksualnej. Pytanie, czy odmienne zachowania seksualne powinny być w szkołach akceptowane i promowane - mówił radny PiS Przemysław Alexandrowicz. - Dla mnie, jako dla chrześcijanina, czynne zachowania homoseksualne są grzechem, są nieakceptowalne - dodał.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej