Zielone światło do uderzenia w społeczność LGBT dał dwa tygodnie temu prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Inwestujemy w rodzinę i będziemy inwestować. Mamy jednak wielki kłopot, zagrożenie. Tym zagrożeniem jest atak na rodzinę. Jest to w istocie atak na dzieci - mówił Kaczyński. I dodawał: - Będziemy mówili "nie" atakowi na dzieci. Będziemy bronić polskiej rodziny.

Słowa Jarosława Kaczyńskiego nie przeszły bez echa

Prezes PiS nawiązywał do podpisanej przez władze Warszawy Deklaracji LGBT+. To pierwszy taki dokument w Polsce. Zakłada m.in. uruchomienie infolinii i wsparcia psychologicznego dla ofiar homofobii, wyznaczenie w szkołach nauczycieli do monitorowania sytuacji uczniów LGBT+ oraz prowadzenie - dla chętnych - edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej, opartej na standardach Światowej Organizacji Zdrowia.

Słowa Kaczyńskiego nie przeszły bez echa. Na stadionach piłkarskich kibole zaczęli wywieszać homofobiczne banery: "Sodomici, pedały i pedofile z LGBT - łapy precz od naszych dzieci!", "Warszawa wolna od pedalstwa".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej