Nieoficjalnie wiadomo, że byłej premier zależało na byciu „jedynką” w województwie mazowieckim, a łatka „spadochroniarza” do Wielkopolski długo miała jej przeszkadzać. Na konferencji prasowej w Poznaniu wyjaśniła jednak, że dobrze się tu czuje, bo spotkała tutaj ludzi tak pracowitych jak ona. - Nie mam żadnych związków rodzinnych z Wielkopolską, ale odwiedziłam różne miasta podczas poprzedniej kampanii i mam tutaj wielu przyjaciół. Jeśli dostanę mandat europosła, to moje biura nie odpłyną do innych miast. Zostaną tu w Wielkopolsce, więc siłą rzeczy będę tutaj stałym bywalcem – zapewniła.

- W większości krajów jest jeden okręg wyborczy. Nasza ordynacja jest wyjątkowa, być może kiedyś będzie zmieniona, bo były już takie próby – zauważył poseł Waldy Dzikowski.

- Zdecydujemy, czy chcemy być w silnej Europie czy na jej obrzeżach - zachęcała była premier do udziału w wyborach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej