Sprawa z Polnej to jeden z najgłośniejszych procesów ostatnich lat w Polsce, który dotyczy użycia chwytu Kristellera – manewru położniczego polegającego na ucisku dłońmi na dno macicy w czasie rodzenia dziecka. Ma on pomóc rodzącej w porodzie, ale powszechnie uważany jest za bardzo niebezpieczny. I to zarówno dla dziecka (wiąże się z ryzykiem uszkodzenia mózgu czy niedotlenieniem), jak i matki (ryzyko pęknięcia macicy).

Chwyt miał być przyczyną tragedii, jaka wydarzyła się w 2009 r. na porodówce w Klinicznym Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu przy ul.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej