– Remont tej ulicy naprawdę mnie ucieszył. Dla mnie, osoby pamiętającej szeregi pustych lokali na Św. Marcinie, taka rewitalizacja to symboliczny zwrot w polityce miasta – podkreśla Jan Felcyn, rowerzysta i aktywista miejski. – Od początku miasto mówiło wprost o promocji ruchu pieszego w tym rejonie, o konieczności przyciągnięcia mieszkańców na nową ulicę. Tymczasem po oddaniu jej do użytku widzimy te same parkingowe problemy, które można zaobserwować w całym mieście – mówi Felcyn.

Przygotował petycję, w której zwraca uwagę na nielegalne parkowanie na odnowionym Św. Marcinie. W ciągu pierwszej doby podpisało ją blisko 250 osób, w poniedziałek po południu było ich już 300.

„Św. Marcin powinien być oczkiem w głowie”

Po remoncie ul. Św. Marcin, na odcinku między Gwarną a Ratajczaka, obowiązuje strefa zamieszkania. Pieszy w takiej strefie ma pierwszeństwo i nie potrzebuje pasów, by przejść na drugą stronę ulicy. Kierowcy z kolei mogą tędy jechać z prędkością do 20 km na godz., a parkować tylko w wyznaczonych miejscach. W praktyce na Św. Marcinie wielu kierowców nie stosuje się do tych przepisów: przekracza prędkość, nielegalnie parkuje. – „Tego typu zachowania nie tylko są niezgodne z prawem o ruchu drogowym, ale pokazują również, że pomimo zapewnień władz miasta, na nowej ulicy nadal najważniejsze są auta, a nie piesi czy rowerzyści” – czytamy w petycji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej