Do ostatniej chwili trwała batalia o to, żeby we wszystkich poznańskich szkołach odbyły się egzaminy gimnazjalne. Z powodu strajku nauczycieli, który trwa od 8 kwietnia, dyrektorzy mieli problem ze znalezieniem członków komisji egzaminacyjnych. Jeszcze we wtorek – dzień przed egzaminem – o godz. 18 w czterech poznańskich szkołach jego los był niepewny. W środę rano komisji nie było już tylko w ZS nr 5 przy ul. Różanej, ale ostatecznie udało się ją skompletować.

- Kompletowanie komisji było bardzo trudne, ale przebiegało w ogromnej życzliwości współpracujących ze mną dyrektorów. Tak naprawdę dopiero we wtorek ok. 22 zyskałam pewność, że będę miała całą komisję - mówi Magdalena Katarzyńska Radomska, dyrektorka SP nr 25 z oddziałami integracyjnymi i specjalnymi. W jej szkole w strajku nauczycieli bierze udział 100 proc. kadry i nikt nie zdecydował się na zawieszenie protestu na czas egzaminów. Ona sama ma pomarańczową przypinkę z czarnym wykrzyknikiem - symbolem nauczycielskiego strajku.  - Szczęśliwie udało się, że w komisji zasiadają nauczyciele z innych szkół i wicedyrektorzy. Natomiast osoby z zewnątrz, które zgłosiły się do kuratorium, pomagają mi w opiece nad uczniami podczas przerwy między egzaminami - tłumaczy Katarzyńska-Radomska. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej