Wielkopolska lista Kukiz'15 do Parlamentu Europejskiego przypomina swoistą ruletkę. Najpierw lokalni działacze chcieli, by liderem był jeden z wielkopolskich posłów (np. Jerzy Kozłowski z Kalisza), a pod koniec marca gruchnęła wieść, że jedynkę dostanie Adam Pawlicki, burmistrz Jarocina. Polityk chwalił się, że to sam Paweł Kukiz zaproponował mu start w wyborach, i propozycję przyjął.

Minął nieco ponad tydzień i kandydatura Pawlickiego upadła. Oficjalnego powodu nikt nie podał, ale wskazywano na protest zwolenników Kukiza, którzy zwracali uwagę, że burmistrz jest przeciwny lokalnym referendom. W południowo-wschodniej Wielkopolsce głośny był też jego wywiad dla lokalnej telewizji Proart. Pytany o start w wyborach z listy Kukiz'15 powiedział: – Jeżeli nie będzie ruchu Pawła Kukiza, to Polską i Europą mogą rządzić pedofile. Więc myślę, że trzeba wesprzeć ten ruch i to działanie, które jest bardzo propolskie i dba o interesy Polski. Widzimy, co się dzieje w Warszawie, LGBT+, no to są jaja, żeby samorządy i władze to robiły. Tak być nie może, to jest skandal – powiedział burmistrz.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej