- Zakupiłam przez internet dwa bilety za 240 zł na koncert „Cały ten Strauss”, który miał się odbyć 18 marca 2019 r. Zwykle przed dokonaniem transakcji internetowej sprawdzam status i reputację firmy. Tym razem tego nie zrobiłam, ponieważ koncert miał odbyć się w auli UAM i nie przyszło mi do głowy, że mogę mieć do czynienia z firmą nierzetelną – informuje Magda, nasza czytelniczka. 

Trzy dni przed koncertem dostała maila, że został odwołany z powodu choroby artystów. Sollus zapewnił, że koncert odbędzie się w innym terminie. Założył przy tym, że wszystkie osoby, które kupiły już bilety, będą wtedy dyspozycyjne, bo o zwrocie kosztów nie było mowy. – Od tego czasu wysłałam do nich trzy maile, dwa listy polecone na różne adresy, pod którymi ta firma ma mieć swoją siedzibę. Dzwoniłam, ale nikt nie odbierał. Sprawdziłam w internecie co to za firma – pisze czytelniczka „Wyborczej”.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej