Na początku kwietnia na przejeździe kolejowym w Puszczykowie pod Poznaniem zginęli lekarz i ratownik medyczny z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu. Przeżył tylko kierowca karetki. Ambulans utknął pomiędzy zaporami na przejeździe kolejowym.

Na nagraniu z monitoringu widać, jak kierowca w ostatnich sekundach próbował uniknąć zderzenia z rozpędzonym pociągiem, ustawiając auto między szlabanem a torowiskiem. Nie udało się – ambulans został zmiażdżony przez nadjeżdżający pociąg relacji Katowice – Gdynia. Pasażerom i obsłudze pociągu nic się nie stało.

Zdecyduje prokuratura

Kierowca karetki najpierw trafił do szpitala w Puszczykowie, a później do szpitala im. Strusia przy Szwajcarskiej. – Przeszedł poważną operację zespolenia miednicy, która przebiegła pomyślnie. Stan pacjenta jest dobry i rokowania co do jego przyszłości też są dobre. Natomiast na pewno czeka go długotrwały proces rehabilitacji – mówi Stanisław Rusek, rzecznik szpitala.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej