– Obiecałem, że się postaram przyjechać. Po jakimś czasie zadzwoniła do mnie premier Ewa Kopacz. Powiedziała, że to jest Poznań, to jest Wielkopolska, to jest stulecie wielkiego uniwersytetu. Tu się nie ma co starać tylko trzeba być. Miejsca do negocjacji nie było, więc się stawiłem – zaczął swoje przemówienie Donald Tusk. Przewodniczący Rady Europejskiej był gościem honorowym stulecia Uniwersytetu Poznańskiego, uczelni, która dała początek UAM, poznańskiemu Uniwersytetowi Medycznemu, Przyrodniczemu oraz AWF.

Tusk dużo miejsca poświęcił roli uniwersytetu: – W latach spokoju uniwersytety to po prostu uczelnie, gdzie uczą się studenci, wykładają profesorowie, doktorzy. Bywają jednak i takie momenty, kiedy sobie uświadamiamy, że uniwersytety to rdzeń Europy, to gwarancja wolności, to przestrzeń publiczna, bez której żadna demokracja nie jest w stanie przetrwać. Pamiętamy, ile dyskusji w Europie wywołała decyzja o likwidacji Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego w Budapeszcie. Wszyscy bez wyjątku liderzy o bardzo różnych poglądach na świat, na politykę, na wolność zabrali głos w tej sprawie. To była dyskusja o roli uniwersytetu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej