„Wieś w mieście”, „enklawa ciszy i spokoju”, „zapomniane przez wszystkich zadu...” – to tylko niektóre z określeń, jakie usłyszałem od znajomych, mówiąc, że przygotowuję tekst o Zagórzu. Miejsce to mijamy często (mknąc mostem Chrobrego z Garbar w kierunku Śródki), ale zaglądamy rzadziej. A warto zboczyć czasem z utartego szlaku: docenić ciszę, bliskość przyrody i małomiasteczkowy klimat albo wkurzyć się na architektoniczny miszmasz, czy brak wielu udogodnień – np. sklepu.

Jakoś tak dziwnie

Zagórze jest częścią Ostrowa Tumskiego, ale odwiedzaną rzadziej niż okolice katedry. Szeroka arteria – ul. Wyszyńskiego – skutecznie podzieliła Ostrów na dwie części i większość spacerowiczów skręca na północ. Więcej tam zabytków – poza katedrą to m.in. pałac arcybiskupi, psałteria, Akademia Lubrańskiego czy rezerwat archeologiczny Genius Loci. Na południową stronę wyspy – na Zagórze – zagląda mniej osób. Ta część Ostrowa Tumskiego już tak wymuskana nie jest. W pewnym sensie Zagórze jest zapleczem religijnego kompleksu na Ostrowie Tumskim – znajduje się tutaj Wydział Teologii UAM i Seminarium Duchowne. Religijne instytucje otoczone są wysokim murem, z resztą osiedla i jego mieszkańcami raczej się nie bratają.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej