- To był dla nas szok - opowiada rodzina. Incydent wydarzył się kilka dni temu w szpitalnym prosektorium w Nowym Tomyślu. Syn odebrał ciało zmarłej matki bez identyfikacji.  W krematorium w Skwierzynie, 80 km od Nowego Tomyśla jeden z pracowników – podczas przygotowań do pogrzebu – zorientował się, że prawdopodobnie doszło do makabrycznej pomyłki i chodzi o nie tę osobę. Nie pasowały części garderoby, nie zgadzały się szczegóły anatomiczne.

Krematorium przewiozło ciało do Nowego Tomyśla i odebrało właściwe.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej