TOMASZ CYLKA: Na rynku jest dzisiaj wiele produktów, które pomagają firmom obsługiwać podróże służbowe, ale to poznańskiemu start-upowi udało się odnieść sukces. Kto wpadł na pomysł Hotailors?

MICHAŁ SZEKSZTEŁŁO: Prezes firmy i jednocześnie mój przyjaciel Filip Błoch pracował w przeszłości w branży hotelarskiej. Zarządzał obiektami, zajmował się też m.in. systemami rezerwacyjnymi. Dzięki temu wiedział, czego w nich brakuje i na co skarżą się klienci. Doszedł do wniosku, że warto by założyć firmę, która pomoże organizować ludziom podróże. Poznałem go z moim przyjacielem Maciejem Stopierzyńskim, który miał wiedzę, jak to opracować technologicznie. A że ja mam doświadczenie sprzedażowe, to mogłem się zająć kwestiami organizacyjnymi. W ten sposób, wykorzystując doświadczenie z różnych branż, powstała nasza spółka.

Jest konkretny moment, kiedy wasz system nabrał realnych kształtów?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej