– Jako młody człowiek w najśmielszych snach nie zdawałem sobie sprawy, że w Polsce będzie rozwijana astronomia i teleskopy. Dziś stało się to faktem. Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga! – mówił podczas otwarcia obserwatorium prof. Krzysztof Kozłowski, szef SkyLab.

Do czego posłuży obserwatorium? – Chcemy śledzić kosmiczne śmieci i satelity – tłumaczy prof. Kozłowski. – Śmieci kosmiczne stanowią zagrożenie dla satelitów. Ich wykrywanie jest niezwykle ważne. To urządzenie ma bardzo dużą dynamikę. To znaczy, że może poruszać się bardzo szybko, nawet do 200 stopni na sekundę, ale może też poruszać się bardzo wolno. Dlatego nadaje się do obserwacji różnych obiektów na niebie – wolnych satelitów i szybko poruszających się śmieci – wyjaśnia naukowiec.

Z dachu politechniki w niebo

SkyLab mieści się na dachu hali laboratoryjnej na kampusie Piotrowo. To otwierana kopuła, w której znajduje się teleskop o średnicy pół metra. Teleskop charakteryzuje się niezwykłą dokładnością, może zaobserwować trzymilimetrowy obiekt z odległości kilometra. – Czyli za jego pomocą można z tej odległości zobaczyć np. główkę szpilki – mówi dr hab. Dariusz Pazderski z politechniki. – Oczywiście w mieście warunki do obserwacji nieba w sensie astronomicznym, czyli np. gwiazd, są trudne, bo mamy zanieczyszczenie światłem. Natomiast satelity można obserwować, a dane pozyskane przez nasze urządzenie będą użyteczne. Potwierdzają to astronomowie – dodaje.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej