We wrześniu 2014 r. adresaci dostają list: „Przeglądając facebookowe profile, znaleźliśmy informację, że córka państwa jest, jak to mówią młodzi ludzie, w związku z Michałem. Państwo znają go zapewne jako miłego, elokwentnego, troskliwego chłopaka i cieszą się, że Wasza córka ma takiego przyjaciela. Prawda o tym człowieku jest nieco inna. Michał jest zakochanym w sobie egoistą. Ma bardzo rozbuchane życie emocjonalne i w bardzo zdecydowany sposób dąży do zaspokojenia swoich potrzeb”.

Autor listu Andrzej Lisiecki dodaje: „Proszę zauważyć, że wokół Michała jest zawsze wiele dziewcząt, które zaspokajają jego potrzeby. Lubi i bywa na wielu imprezach, na których »ciasteczko” czy »słoneczko« to codzienność [chodzi o owiane legendą zabawy seksualne uczniów]. Ma zdolności aktorskie, które z powodzeniem wykorzystuje w kontaktach międzyosobowych i w szkolnym kole teatralnym. Podejrzane też są jego kontakty z proboszczem z Otorowa. Środowisko duchownych nie cieszy się dobrą reputacją, a Michał spędza w tym środowisku sporo czasu”.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej