W poniedziałek do awarii doszło około godziny 7 na odcinku Budzyń – Chodzież. Część pociągów stanęła. – W poniedziałek nie można było wydostać się z Rogoźna – relacjonuje nasza czytelniczka.

Część pasażerów musiała skorzystać z komunikacji zastępczej. W tym między innymi 170 podróżnych z pociągu TLK „Szkuner” relacji Kołobrzeg – Katowice. Autobus zabrał ich z Piły do Poznania – potwierdza Agnieszka Serbeńska z biura prasowego PKP Intercity. Pociąg ma 180 minut opóźnienia. Na trasie utknął też pociąg TLK „Gwarek” relacji Katowice – Słupsk, który wiózł 300 pasażerów. Po kilkunastu minutach  (ok. godziny 12) pociąg ruszył, bo kolejarzom udało się otworzyć szlak – dodaje Agnieszka Serbeńska.

To już trzecia awaria trakcji na tej samej trasie w ostatnim czasie. W minioną sobotę pociąg TLK „Gwarek”, który jechał z Katowic do Słupska, dotarł na miejsce dziewięć godzin po czasie. Najpierw zmarł starszy pasażer na stacji w Pleszewie. Potem – z powodu awarii sieci trakcyjnej – pociąg stanął w Rogoźnie. Skład nie był klimatyzowany. Pasażerowie i obsługa pociągu mdleli z powodu upału. Karetki kilka razy udzielały pomocy podróżnym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej