Sprawa wyszła na jaw kilka dni temu, kiedy przychodnia zwróciła się do rady miasta o przekazanie jej ponad miliona złotych na wkład własny do unijnego projektu wartego ok. 7,8 mln. Projekt zakłada zakup sprzętu do oddziału rehabilitacyjnego, poradni geriatrycznej  i ...  hospicjum. – Tyle, że hospicjum nie ma i nie będzie. Po co przychodni sto łóżek, sto szafek i przenośne wózki toaletowe? – pytała na sesji absolutoryjnej prezydenta miasta Jacka Jaśkowiaka radna PiS Ewa Jemielity.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej