Sprawa dotyczy kapłana z Chodzieży, który kilkanaście lat temu molestował jednego z ministrantów. Kościół przeprowadził własne dochodzenie i usunął sprawcę ze stanu duchownego. Śledztwo prowadzi też prokuratura, ale zarzutów dotąd nie postawiła. Prokurator Paweł Ciesielczyk chciał zapoznać się z dowodami zgromadzonymi przez poznańską kurię. Kościół jednak odmówił wydania dokumentów i na decyzję prokuratora poskarżył się do sądu.

10 czerwca sąd przyznał rację prokuraturze. Metropolita poznański arcybiskup Stanisław Gądecki dostał tydzień na wydanie dokumentów. Jednak rzecznik kurii sugerował, że metropolita nie wykona prokuratorskiego postanowienia. Bo wszystkie dokumenty w sprawie księdza pedofila są rzekomo w Watykanie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej