Dr Grażyna Kwiatkowska z Poznania przez lata była pracownikiem naukowym na Uniwersytecie Przyrodniczym. Wychowała dwójkę dzieci, ma trójkę wnuków. Jest na emeryturze i przygotowuje się do nowej roli – wolontariuszki w szpitalu miejskim im. Franciszka Raszei. Będzie przytulać dzieci z oddziału noworodkowego, które musiały zostać tu same. – Moje wnuki są już podchowane i nie potrzebują babci do tulenia. A ja mam w sobie ogromne pokłady czułości, którymi chciałabym się jeszcze z innymi podzielić.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej