Warta Poznań wobec poważnej kontuzji Łukasza Spławskiego musiała zatrudnić jeszcze jednego napastnika. W kadrze pierwszoligowca pozostał bowiem tylko jeden nominalny snajper – Gracjan Jaroch. Nazwisko nowego piłkarza, odpowiedzialnego za strzelanie goli dla „Zielonych”, długo było trzymane w tajemnicy. „Wszyscy go znacie” – mówił tylko do dziennikarzy trener Piotr Tworek. Kibice liczyli więc na napastnika o uznanym nazwisku z przeszłością w Ekstraklasie. Wymieniano m.in.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej