1 sierpnia w Krakowie – podczas mszy z okazji rocznicy wybuchu powstania warszawskiego - metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, podkreślając, że z powstańczych mogił narodziła się wolna Polska, stwierdził: „Trzeba było długo na nią czekać (…) Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa”.

W odpowiedzi na kontrowersyjne słowa hierarchy pod krakowską kurią odbyły się protesty. Kilkaset osób protestowało też przez siedzibą nuncjatury apostolskiej w Warszawie. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył w krakowskiej prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przez abp. Jędraszewskiego przestępstwa. Oburzenie słowami metropolity wyrazili weterani powstania warszawskiego. Skrytykowali je też księża. „Żenada, wstyd, kompromitacja” – napisał ks. Wojciech Lemański. A o. Paweł Gużyński zaapelował do Jędraszewskiego o dymisję.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej