Przemysław jest policjantem od 29 lat. Zaczynał od patrolowania ulic na poznańskim Starym Mieście w czasach, gdy gangsterzy wymuszali haracze, podkładali bomby i strzelali do siebie. Nie było pewności, że wróci się cało do domu. Kilkanaście lat temu został instruktorem strzeleckim w poznańskiej komendzie miejskiej. Razem z trzema kolegami rok w rok przeszkolił i przeegzaminował blisko 1,5 tys. policjantów. Przed miesiącem szef poznańskiej policji odsunął instruktorów od pracy i zastąpił nowymi.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej