Alda Sigmundsdóttir sprawę plagiatu opisała wczoraj na Facebooku. "Duże fragmenty - do 90 procent - mojej książki The Little Book of the Islanders in the Old Days zostały zawłaszczone i opublikowane, w tłumaczeniu bezpośrednim lub parafrazowane, jako część innej książki, w innym języku" - napisała. Sigmundsdóttir, kiedy tylko dowiedziała się o plagiacie, zgłosiła się do prawnika, a potem do Wydawnictwa Poznańskiego, które opublikowało książkę. 

Jak relacjonuje pisarka, sprawa toczy się już 14 miesięcy. 

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej