Obiekt na Wildzie nie spełnia bowiem wymagań stawianych przez PZPN przed klubami w pierwszej lidze. Na początku obecnego sezonu "Zieloni" musieli korzystać z wynajmowanego stadionu w Grodzisku Wielkopolskim. Dopiero we wrześniu, po wykonaniu części prac modernizacyjnych, PZPN zgodził się, by Warta w drodze wyjątku grała na swoim stadionie. Otrzymała od PZPN warunkową licencję na grę w "Ogródku" z racji tego, że jest beniaminkiem pierwszej ligi. Federacja daje więcej czasu na dostosowanie do wymogów tym klubom, które dopiero wywalczyły awans. 

Brakuje dachu i sztucznych świateł

Ta taryfa ulgowa nie będzie jednak obowiązywała Warty Poznań już w kolejnym sezonie, o ile piłkarze Petra Nemca utrzymają miejsce na zapleczu ekstraklasy. Przy Drodze Dębińskiej już teraz jednak muszą myśleć o przyszłym sezonie, bo proces licencyjny zakończy się w czerwcu. Poznański klub ma więc tylko kilka miesięcy na dostosowanie do wymogów nadszarpniętego zębem czasu stadionu na Wildzie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej