Podczas gdy mistrzostwa świata kobiet we Francji biją rekordy oglądalności na całym świecie, a Real Madryt inwestuje miliony euro w otwarcie sekcji kobiecej, w Poznaniu nie ma miejsca dla kobiet w futbolu. Polonia Poznań, jedyny klub w mieście z żeńską drużyną na szczeblu centralnym, znalazła się na skraju bankructwa i musi zlikwidować sekcję kobiet. Decyzja zapadnie w czwartek na Walnym Zgromadzeniu zarządu Polonii. Powodem jest zadłużenie przekraczające 100 tys. zł. – Stowarzyszenie nie może generować więcej długów, żeby mogło dalej istnieć – tłumaczy „Wyborczej” Karolina Grześkowiak, członek zarządu i kapitan zespołu, która za wszelką cenę chce uratować kobiecy futbol w stolicy Wielkopolski.

Gwoździem do trumny dla piłkarek Polonii okazał się historyczny sukces w postaci awansu do Ekstraligi. Zasłużony, acz biedny klub, którego męski zespół występuje tylko w A klasie, nie sprostał wyzwaniu organizacyjnie. Nie udało się pozyskać sponsorów, a długi rosły z miesiąca na miesiąc. To głównie zaległości wobec trenerów, piłkarek, firm przewozowych oraz miasta, od którego klub musiał wynajmować boisko przez przedłużający się remont stadionu przy ul. Harcerskiej. Działacze i trener zdezerterowali w trakcie, piłkarki zostały same z problemami. Udało im się dograć sezon do końca, ale spadły do I ligi. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej