Elvir Koljić był wypożyczony do Lecha Poznań z bośniackiego klubu FK Krupa. Miał pecha, bo już na początku gry w Kolejorzu naderwał więzadła w kolanie i przez wiele tygodni musiał się leczyć. Wrócił na końcówkę sezonu i choć prezentował się lepiej od innego wypożyczonego napastnika Ołeksija Chobłenki, to nie strzelił ani jednego gola i nie przekonał do siebie nowego trenera Ivana Djurdjevicia.

Bośniak nie pojawił się w czwartek na pierwszym treningu Kolejorza, choć wciąż ma ważny kontrakt z poznańskim klubem. W lutym podpisał umowę ważną do końca czerwca 2021 roku, ale weszłaby ona w życie dopiero, gdyby Lech zdecydował się wykupić 22-letniego napastnika z FK Krupa.

Kolejorz musiałby zapłacić za niego 350 tys. euro i zgodzić się na 15 proc. prowizji od ewentualnych kolejnych transferów. - Koljić do nas nie wraca - zapowiedział trener Ivan Djurdjević. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej