„Dioni się skanduje łatwiej” – reagują kibice Lecha Poznań na wieść o możliwym przyjściu do Lecha Poznań rosyjskiego napastnika Timura Żamaletdinowa. To niewątpliwie zawodnik o jednym z najtrudniejszych do wymówienia nazwisk w dziejach Kolejorza, co wynika z jego tatarskich korzeni.

21-letni napastnik urodził się w Moskwie, zaczynał karierę w moskiewskim Lokomotiwie, ale teraz jest graczem CSKA Moskwa. Kolejorz chce go wypożyczyć z tego klubu z opcją wykupu. To idealne dla niego rozwiązanie, bo będzie miał czas na decyzję, czy z rosyjskim zawodnikiem wiązać się na stałe.

Po odejściu Hiszpana Dioniego i wypożyczeniu Huberta Sobola do Warty Poznań poznański Lech został w ataku jedynie z Christianem Gytkjaerem i dwoma bardzo młodymi napastnikami - Pawłem Tomczykiem i Filipem Szymczakiem. To zdecydowanie za mało, by podjąć skuteczną rywalizację w lidze, więc trener Adam Nawałka przed wylotem do Turcji zapowiedział sprowadzenie nowego atakującego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej