Filip Marchwiński, mający za sobą debiut w ekstraklasie i zbierający dobre recenzje w pierwszym zespole Lecha Poznań, miał być jednym z liderów reprezentacji Polski do lat 17 w walce o awans na mistrzostwa Europy. Dobrze wywiązywał się z tej roli, bo po jego golu biało-czerwoni prowadzili w pierwszym meczu z Rosją 2:1. 

Niestety, młody wychowanek Kolejorza nie utrzymał nerwów na wodzy. W końcówce pierwszej połowy na boisku wywiązała się awantura, w wyniku której Filip Marchwiński dał się sprowokować i zaatakował rywala w sytuacji bez piłki. Otrzymał za to zachowanie bezpośrednią czerwoną kartkę i musiał przedwcześnie opuścić boisko. Na pewno nie zagra w kolejnym spotkaniu.

Polacy, grający przez całą drugą połowę w osłabieniu, roztrwonili przewagę i przegrali na inaugurację z Rosją 2:3. Już pierwsze spotkanie mocno skomplikowało ich walkę o wyjazd na mistrzostwa Europy w Irlandii. W dwóch kolejnych meczach biało-czerwoni zmierzą się z Portugalią (23 marca) i Szkocją (26 marca).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej