Adam Nawałka objął Lecha Poznań pod koniec listopada zeszłego roku. Pierwsze tygodnie swojej pracy poświęcił na przegląd kadr drużyny, jeszcze bardziej przyjrzał się piłkarzom w czasie zimowych przygotowań zespołu w Turcji i Wronkach. Do rozgrywek wiosennych w tym roku przystąpił już z pełną wiedzą o silnych i słabych stronach Lecha. Tym bardziej trudno zrozumieć wiele jego decyzji personalnych, a na dodatek trener Adam Nawałka ma duży problem z odpowiednim ich wyjaśnieniem i zakomunikowaniem.

– To moja decyzja, bo to moja odpowiedzialność – odpowiada najczęściej na pytania zadawane na konferencjach prasowych przez dziennikarzy.

Wśród tych decyzji personalnych kilka stanowi sporą zagadkę. Zobaczmy:

Rezygnacja z Thomasa Rogne w obronie

Norweski stoper zagrał z Zagłębiem Lubin, ale następnie zabrakło go w pojedynku z Piastem Gliwice, sromotnie przegranym przez Kolejorza 0:4. Trener Nawałka przywrócił go do gry w pojedynku z Legią Warszawa i wtedy poznaniacy gola nie stracili. Zanim do tego jednak doszło, w pierwszych meczach tego roku trener Nawałka eksperymentował z obroną złożoną jednocześnie z Nikoli Vujadinovicia i Rafała Janickiego, włączał do niej również Marcina Wasielewskiego. Norweg jest bezdyskusyjnie najlepszym obrońcą Lecha Poznań. Owszem, często nie gra, ale z powodu kontuzji. Decyzja, by go nie wystawić do gry, mimo iż jest zdrowy, pozostaje zagadką.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej