Mihai Radut ma jeszcze przez rok ważny kontrakt z Lechem Poznań, ale od władz poznańskiego klubu otrzymał jasną informację, że nie jest tu już potrzebny i może sobie szukać nowego klubu. Nazwisko Rumuna trafiło na listę piłkarzy, o których odejściu latem Kolejorz oficjalnie poinformował we wtorek. - To prawda. Doszedłem do porozumienia z Lechem i odejdę latem - potwierdził Radut na łamach rumuńskich mediów. 

Teoretycznie poznański klub mógłby jeszcze na swoim pomocniku zarobić, ale nie będzie Rumunowi robił żadnych przeszkód w wyborze nowego pracodawcy. Ofensywny pomocnik jest już po słowie z Dinamem Bukareszt, co potwierdził trener dziewiątej drużyny sezonu zasadniczego ligi rumuńskiej Mircea Rednic. - Chciałem go i wciąż go chcę. Obiecał mi, że do nas przyjdzie i jestem przekonany, że dojdziemy do porozumienia. Jeśli zdecyduje się na powrót do Rumunii, to tylko do Dinama. Możemy mu zaproponować więcej niż 18 tys. euro - mówił szkoleniowiec na jednej z konferencji prasowych. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej