– Powiedziałem, że w ostatnich dwóch meczach gramy o dwa zwycięstwa. Postanowienie podtrzymuję – mówi trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw po wygranej z Lechią Gdańsk. Kolejorz pokonał jednego kandydata do mistrzostwa, odbierając mu szanse na tytuł. Teraz czas na Piasta Gliwice, z którym zmierzy się na wyjeździe w niedzielę, w ostatniej kolejce ligowej.

Przy czym wygrana lub choćby remis Lecha w Gliwicach może oznaczać tytuł mistrzowski dla warszawskiej Legii, czwarty z rzędu. Tylko Górnik Zabrze, Ruch Chorzów i Pogoń Lwów zdołały dotąd być mistrzem Polski czterokrotnie z rzędu – Górnik nawet pięciokrotnie, w latach 1963–1967.

Legia Warszawa liczy na Lecha Poznań

Dla Legii to emocjonująca chwila, bowiem niedawna liderka Ekstraklasy zaprzepaściła swe szanse po porażce z Piastem Gliwice. Nie zdołała dogonić Ślązaków w środę, gdy uległa Jagiellonii Białystok. Teraz Piast ma dwa punkty przewagi nad Legią przed ostatnią kolejką, w której gra z Kolejorzem. A zatem jeżeli z nim wygra, zostanie mistrzem. Porażka czy remis z Lechem mogą go jednak drogo kosztować – stratę niepowtarzalnej szansy na pierwszy tytuł w dziejach na ostatnich metrach. Legia była bowiem wyżej po rundzie zasadniczej, więc gdy obie ekipy będą miały tyle samo punktów, mistrzem będzie klub z Warszawy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej