– Nie deklaruję tytułów, bo od moich deklaracji one nie przyjdą. Przyjdą, jeśli będziemy mieli dobry zespół – taki był ton wypowiedzi prezesa Karola Klimczaka w programie „Stan Futbolu” emitowanym na antenie TVP Sport oraz portalu Weszło. Wypowiedzi, po których kibice Lecha się oburzyli. Uznali, że taki klub jak Lech nie może grać w lidze bez jasno określonego celu, a ten jest jeden: mistrzostwo.

Zupełnie jakby deklaracja prezesa Lecha była czarodziejską różdżką decydującą o tytule mistrzowskim bądź nie. Zupełnie jakby bez wypowiedzenia zaklęcia „idziemy na majstra” nie można było go osiągnąć.

Taki klub jak Lech Poznań powinien co sezon walczyć o mistrzostwo. Tak, to jest oczywiste. A ponoć wygłaszanie oczywistości to największa strata czasu. Z deklaracji walki o mistrzostwo zrobiliśmy w Poznaniu rodzaj kuglarstwa, wiążąc fakty ligowe ze słowami, jakie paść muszą, aby uspokoić tłum.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej