Juliusz Letniowski to 21-letni zawodnik uważany za duży talent. Jest wychowankiem juniorskiego zespołu Lechii Gdańsk, ale w jej szeregach nigdy nie zadebiutował. Grał za to w Bałtyku Gdynia i Bytovii Bytów, z której pozyskał go zimą Lech Poznań. Pozyskał go w kontrowersyjnych okolicznościach, przy oskarżeniach prezesa klubu z Bytowa o kaperowanie młodego piłkarza już w grudniu, gdy miał jeszcze kontrakt z Bytovią. Tę sprawę Kolejorz rozwiązał polubownie, do tego stopnia, że oburzony początkowo prezes Bytovii w styczniu powiedział: – Może na początku Lech faktycznie traktował nas nieco z góry, ale negocjacje mają to do siebie, że każdy chce w nich jak najwięcej ugrać dla siebie. Generalnie jednak źle to nie wyglądało i myślę, że w efekcie trzy strony są zadowolone, bo nie zapominajmy też o zawodniku.

A szczęśliwy zawodnik powiedział dziennikarzom już w Poznaniu, że choć przeskok z pierwszej ligi do ekstraklasy jest ogromny, on przyszedł tu walczyć o mistrzostwo. I że jest pełen werwy i podekscytowany.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej