Niedziela 27 stycznia. Poznań, pl. Mickiewicza. W południe demonstracja przeciwko mowie nienawiści w mediach publicznych. Bo choć od przerażającego morderstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza minęły dwa tygodnie, język w tzw. mediach publicznych się nie zmienił. Chwilami nawet można odnieść wrażenie, że TVP zaostrzyła kurs. Poznaniacy wyszli więc, by protestować. Konkretnie... 40 osób.

Niedziela 27 stycznia. Poznań, os. Kopernika. Kto wyszedł z domu, zobaczył osiedlowe bloki popisane hasłami „Jude raus”, „Rasizm ok!”, „Mamo jestem faszystą”... W sumie ok. 40 antysemickich napisów, które pojawiły się w nocy z soboty na niedzielę. Termin trudno uznać za przypadkowy – 27 stycznia wypadała 74. rocznica wyzwolenia nazistowskiego obozu Auschwitz.

Poniedziałek 28 stycznia. Sesja sejmiku wielkopolskiego. Sejmik w specjalnym stanowisku apeluje o zaprzestanie mowy nienawiści. „Za” głosują radni wszystkich ugrupowań politycznych, tylko nie PiS. Wcześniej partia miała wpływ na obsadzanie stanowisk w regionalnym radiu i telewizji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej