Na Marcina w nowej odsłonie można oczywiście narzekać. Że drzewa rosną za gęsto. Albo że ten czy inny element małej architektury nie bardzo pasuje. Czy – że wzór, w jaki ułożone są płytki, jest zupełnie nie taki.

Otwarcie ulicy Św. Marcin - przełom w myśleniu o centrum Poznania

Jedno jednak jest pewne - to przełom. Przełom w myśleniu o centrum Poznania, jego roli, znaczeniu i perspektywach na przyszłość. Do tej pory ta ulica była zaprojektowana jak arteria komunikacyjna: przelotowy odcinek dla samochodów i tramwajów. Miejsce dla pieszych było okrojone, wciśnięte pod budynki. Na dodatek trudno było przedostać się na drugą stronę ulicy. Nic dziwnego, że gdy w latach dwutysięcznych atrakcyjne sklepy wyniosły się do centrów handlowych, mało kto już chciał tu spacerować. Teraz królem ulicy ma być przechodzień, a Święty Marcin – miejskim salonem. Ważni mają być ludzie, nie pojazdy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej