Choć w tym roku uroczystego pochodu świętomarcińskiego i Imienin Ulicy nie ma, poznaniacy obchodzą Dni Świętomarcińskie. Tłumy wybrały się do centrum, by kupić rogale, posłuchać występów zespołów muzycznych czy wziąć udział w warsztatach.
Półfrancuskie ciasto z masła i jaj, a w środku ciężka i słodka masa z białego maku, orzechów i miodu. Na wierzchu lukier, skórka pomarańczowa i orzechy, najczęściej włoskie. Choć takie wypieki nie mogą nazywać się rogalami świętomarcińskimi, mają coraz więcej zwolenników.
Kolejki na kilkanaście minut stania wiły się już w czwartek, 10 listopada, przed drzwiami wielu cukierni. My odwiedziliśmy z dyplomami te, które zajęły czołowe miejsca w naszym gazetowym subiektywnym rankingu rogali świętomarcińskich.
- Stawka była w tym roku bardzo wyrównana - przekonywał nad stołem pełnym rogali Maciej Nowak, jeden z tegorocznych jurorów naszego świętomarcińskiego rankingu. Cukierniczy specjał testowaliśmy w poznańskiej redakcji "Wyborczej" po raz dwudziesty.
- Rogale schodzą u nas całkiem dobrze. Im bliżej 11 listopada, tym większe zainteresowanie. Mam jednak wrażenie, że klienci podchodzą oszczędniej do zakupów niż kiedyś. Bardzo często wybierają sobie najmniejszego rogala. Albo dwie osoby kupują jednego, żeby zjeść go na pół - mówi ekspedientka z piekarni Łyskawa.
"Rogal inflacyjny" - to hasło pojawiało się nad stołem degustacyjnym co najmniej kilka razy. W czwartek, 3 listopada jury złożone z pracowników "Gazety Wyborczej" i zaproszonych gości testowało poznański specjał. - Nadzienie powinno być częścią najbogatszą rogala - przypominał krytyk kulinarny Maciej Nowak.
Przedsiębiorcy z ulicy Święty Marcin co roku czekają na imieniny ulicy, bo to dla nich okazja, by pokazać swoją ofertę i zaprezentować się poznaniakom. CK Zamek twierdzi, że w listopadzie imprezy nie można tam organizować, bo na Świętym Marcinie jest niebezpiecznie.
- Świat zwariował. Kiedyś prawie codziennie do pracy kupowałem w cukierni coś słodkiego. Teraz już w zasadzie tylko pieczywo - mówi nam 43-letni Marcin.
Dementorzy, wiewiórki, łamanie szyfru Enigmy i rogalowy stand-up - Poznań ma mnóstwo do zaoferowania. Zapraszam na wycieczkę.
Rekonstrukcja historyczna na placu Wolności i rogale marcińskie przed Zamkiem Cesarskim - tak poznaniacy obchodzą 103. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. - W Poznaniu robi się to najlepiej. Bez zbędnej polityki i bójek, a z radością i rogalami w tle - mówi pani Monika, mieszkanka Poznania.
Zawierają nie tylko masło, ale też prawdziwe jajka, miód i orzechy. Nie mają za to w swoim składzie sztucznych aromatów ani "okruchów cukierniczych". Sprzedawane są na sztuki, nie na kilogramy. Można je kupić też w wersji wegańskiej i bezglutenowej. Nie są tanie, ale są przepyszne.
Szacujemy, że średnia cena rogala świętomarcińskiego przekracza dziś 42 zł za kilogram. To dwa razy więcej niż w 2001 roku, gdy zaczynaliśmy zabawę z rankingiem rogali. Wszystko jest jednak względne.
Dwudziesty, jubileuszowy ranking rogali świętomarcińskich jest inny niż wszystkie poprzednie. Pandemia koronawirusa wpływa na praktycznie wszystkie dziedziny życia, w tym na przyjemną stronę obchodzenia 11 listopada w Poznaniu, jaką jest tradycja rogali świętomarcińskich.
Przed 11 listopada, gdy w Poznaniu obchodzimy nie tylko Święto Niepodległości, ale i imieniny świętego Marcina, Cech Cukierników i Piekarzy informuje, którzy producenci mają prawo wytwarzać rogala świętomarcińskiego. Certyfikatem może pochwalić się 91 cukierni i piekarni.
- W korowodzie było wielu poznaniaków, przyjeżdżali ludzie z innych rejonów Polski. Ci klienci nam odpadają. A firmy prawie wcale nie zamawiają rogali świętomarcińskich - mówi pracownica Cukierni Jagódka z Suchego Lasu.
Dostali je prawie wszyscy - Steven Gerrard, trener Glasgow Rangers, piłkarze zespołu James Ravernier czy Jermain Defoe, pracownicy klubu, nawet stewardzi. Lech Poznań przywiózł bowiem ze sobą do Szkocji całe kartony rogali świętomarcińskich.
Znany poznański cukiernik Piotr Koperski jest zdeterminowany, by Wielkopolska mogła się pochwalić kolejnymi - po rogalu świętomarcińskim i kiełbasie białej parzonej - produktami regionalnymi chronionymi przez Unię Europejską.
Nie byłoby tej historii, gdyby Julita Tratnerska-Elbeshbishi z mężem została na długi weekend w Warszawie. Ale przyjechali do Poznania w odwiedziny do jej siostry Anny. A ona nie miała w domu kawy
Tłumy poznaniaków i gości zebrały się na ul. Św. Marcin, żeby zobaczyć kolorową paradę, która co roku 11 listopada przechodzi przez centrum miasta. Imieniny ulicy wciąż trwają, o godz. 19.30 w Zamku zagra zespół Pablopavo i Ludziki.
Na mecie Biegu Niepodległości na każdego, kto pokonał 10 km, czekały medale i rogale świętomarcińskie. Żeby szybko uzupełnić kalorie stracone podczas wysiłku na ulicach Poznania
Historia rogali świętomarcińskich była równie burzliwa jak Polski. Po II wojnie światowej nowa władza zakazała wypieku naszych słodkich smakołyków. W latach 50. zniknął z nazwy "święty".
Rogale świętomarcińskie, za sprawą certyfikacji, choć mogą się trochę od siebie różnić, to muszą mieć pewną bazę w postaci konkretnego zestawu składników. Warto spróbować upiec rogale świętomarcińskie samemu. W sieci nie brakuje przepisów na rogala, my przypomnimy przepis sprzed ponad 100 lat.
- Rogale świętomarcińskie nie mogą mieć za mało nadzienia, lukru, czy orzeszków. Istota rogali polega na nadmiarze - mówi Maciej Nowak, krytyk kulinarny i dyrektor artystyczny Teatru Polskiego w Poznaniu, który był jednym z siedmiorga jurorów tworzących nasz ranking rogali świętomarcińskich 2019 i przyznał dwa miejsca pierwsze ex aequo.
SUBIEKTYWNY RANKING ROGALI ŚWIĘTOMARCIŃSKICH 2019. Który poznański rogal świętomarciński smakował nam najbardziej, a który najmniej? Sprawdźcie nasz ranking na 11 listopada w Poznaniu! Wśród jurorów - Maciej Nowak, krytyk kulinarny i dyrektor artystyczny Teatru Polskiego!
Rogale świętomarcińskie, jako prezent od Lecha Poznań, zostały wysłane do wszystkich klubów ekstraklasy oraz najważniejszych ludzi polskiego futbolu. Obdarowani, którzy w social mediach mają po dziesiątki, a nawet setki tysięcy obserwujących, chętnie chwalili się prezentem z Poznania.
16 certyfikowanych rogali, siedmioro jurorów i bardzo zróżnicowane opinie. Który rogal wygrał w naszym subiektywnym rankingu przed 11 listopada?
"Szlag wszystko trafił i jest małe potknięcie. Nie będzie u nas bowiem w tym roku na sprzedaż naszych maślanych rogali bez certyfikatu"- napisali w niedzielę właściciele La Ruiny. Piekarnia Inna kończy współpracę z La Ruiną i będzie wypiekać własne rogale.
Zamów słynnego rogala świętomarcińskiego za pośrednictwem strony rogalove.pl, a dochód z jego sprzedaży pomoże w zakupie sprzętu do diagnozowania białaczki u dzieci z kliniki hematologii przy Szpitalnej.
Rogale świętomarcińskie - tą nazwą oraz certyfikatem jakości może posługiwać się ponad sto wielkopolskich cukierni i piekarni, z czego prawie połowa z samego Poznania. - Chciałbym, by producentów rogali świętomarcińskich było jak najwięcej - mówił Stanisław Butka z cechu na wręczeniu certyfikatów cukiernikom.
Biedronka i Lidl promują swoje rogale w tygodniu przed świętem 11 listopada. Cena za sztukę w obu przypadkach jest ta sama (4,99 zł), ale rogale się różnią. Biedronka sprzedaje rogale świętomarcińskie z certyfikatem w każdym sklepie, Lidl tylko w niektórych. Kto na tym wyjdzie lepiej?
Nasz subiektywny ranking rogali świętomarcińskich 2018 w Poznaniu wygrał Hotel Rzymski. Oto, jak powstają tam rogale. Podstawą są: ciasto półfrancuskie oraz nadzienie z białego maku z bakaliami - rodzynkami, orzechami i skórką pomarańczową. Dobrze przygotowane ciasto po wypieczeniu rogala powinno pięknie się rozwarstwiać, tzw. listkować, a prawidłowo zawinięty rogal ma tzw. uszy, czyli boki apetycznie wypełnione widocznym nadzieniem. Chrupiąca, rumiana skórka polana jest lukrem oraz posypana orzechami: najczęściej ziemnymi albo włoskimi. Jeden rogal świętomarciński to prawdziwa bomba kaloryczna - ma ok. tysiąca kalorii.
Cierpliwość popłaca - można powiedzieć o rogalu świętomarcińskim, który wygrał nasz tegoroczny ranking przed 11 listopada. Urzekł nie tylko niezłym smakiem, ale i hojną posypką z orzechów włoskich. Która cukiernia może się nim pochwalić?
Lukier, orzechy i dużo nadzienia z białego maku. No właśnie, czy zawsze było go pod dostatkiem? Sprawdzali to jurorzy w rankingu rogali świętomarcińskich przed 11 listopada.
15 certyfikowanych rogali w stawce, 200 punktów do zdobycia i tylko jeden zwycięzca. Jury obradowało nad rogalami świętomarcińskimi na 11 listopada. Która cukiernia wygrała?
W pewnym momencie, gdy opuszczały nas już siły, komuś się w końcu wymknęło "Nienawidzę rogali!". Proszę jednak w to nie wierzyć. Po ciężkim treningu z Lechem Poznań wszyscy jego uczestnicy i tak pałaszowali je z większym smakiem, niż gdyby siedzieli w domu. Po takich zajęciach zanim ktoś powie "oni w Lechu nic nie trenują", dwa razy się zastanowi.
Nic na to nie poradzimy, święto 11 listopada wypada akurat w samym środku jesieni i chłodu, wśród bezlistnych drzew i zasuniętego chmurami nieba. Nie znaczy jednak, że musi być mroczne. W Poznaniu takiego mroku nie ma.
W Poznaniu wybuchła afera rogalowa. Na Facebooku mówi się już o rogalgate. "Uważamy, że rogal, który ma być dumą Poznania, promować nas na świecie, powinien być rogalem najwyższej, genialnej próby, bez najmniejszego kompromisu" - piszą w liście otwartym właściciele Cafe La Ruina i Raj. Chodzi o margarynę w rogalu świętomarcińskim.
11 osób uzbrojonych w formularz rankingowy, kubki z wodą, kubki smakowe i wrażliwe podniebienia, z pustymi brzuchami i nadziejami na cukiernicze doznania, przetestowało rogale świętomarcińskie z 15 poznańskich cukierni. Niektórzy debiutanci przebojem wdarli się na pierwsze miejsca naszego rankingu i zostawili w tyle ubiegłorocznych zwycięzców.
Który rogal świętomarciński wygrał nasz ranking? Na które rogale poznaniacy powinny zwrócić uwagę, a nad kupnem których powinni się zastanowić? Wyniki naszego corocznego testu rogali świętomarcińskich sprawdźcie w środę w poznańskiej "Wyborczej" i na poznan.wyborcza.pl.
1200 kalorii - tyle ma zaledwie jeden, ważący 250 g rogal świętomarciński. Ile takich rogali zostanie spałaszowanych w Poznaniu przy okazji 11 listopada? Lech Poznań zaproponował więc kibicom Kolejorza: przyjdźcie na nasz trening i spalcie nadmiar kalorii.
Copyright © Agora SA