Odwiedzam Macieja Płazę w bloku na poznańskim Grunwaldzie. Płaza wydał niedawno powieść „Robinson w Bolechowie”, która zachwyciła wielu, podobnie jak jego debiutancki zbiór opowiadań sprzed trzech lat „Skoruń”. Trzecie piętro, pisarz otwiera drzwi, wchodzę do pokoju i zatrzymuję się niepewnie. Na środku leżą dziwne przedmioty, coś jakby konstrukcja służąca zagadkowej sprawie.

Violetta Szostak: Co to jest?

Maciej Płaza: Plac zabaw dla kota.

Pierwszy raz coś takiego widzę… Co kot z tym robi?

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej