Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Poznania? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

W plebiscycie Supermiasta zapytaliśmy poznaniaków, co uważają za największy sukces swojego miasta w ciągu 30 lat poznańskiego samorządu. Wygrało hasło „Wolne Miasto Poznań”, symbolizujące zmianę wizerunku Poznania: z miasta konserwatywnego i nieufnego na otwarte i tolerancyjne.

Wyniki plebiscytu pokazują, jak bardzo zmienił się Poznań. Jeśli nie wygrało coś konkretnego, jakaś duża inwestycja, to oznacza, że poznaniacy naprawdę się zmienili. Ale to nie znaczy, że nie cenimy inwestycji z ostatnich trzech dekad, że nie jesteśmy z nich dumni. Poniżej – o kolejnych miejscach w plebiscycie Supermiasta.

Dumni z Pestki

Spodziewałem się, że wygra. Jednak Poznański Szybki Tramwaj zajął drugie miejsce, dostał 17 proc. głosów. Może tak się stało z powodu niskich notowań komunikacji publicznej podczas pandemii? Na pewno uruchomiona w 1997 r. Pestka jest wyjątkowa: sprawdza się, pasażerów jest więcej, niż może pomieścić, a mieszkania „przy szybkim tramwaju” są droższe i lepiej schodzą.

Są jednak jeszcze inne powody, dla których poznaniacy są z Pestki dumni: trasa powstała w czasach, gdy inwestycje były raczej wstrzymane, odłożone czy zamrożone. A w Poznaniu się udało, prezydent Wojciech Szczęsny Kaczmarek potrafił zjednoczyć posłów i senatorów wszystkich opcji, żeby walczyli o pieniądze na Pestkę. Nie bez znaczenia było to, że w okresie kluczowym dla inwestycji premierem była poznanianka Hanna Suchocka. „Cała Polska buduje tramwaj dla Winograd i Piątkowa” – żartowano wtedy w Poznaniu. No i była to pierwsza taka bezkolizyjna linia tramwajowa w Polsce. A kto nie lubi być pierwszy i najlepszy?

Historia Poznańskiego Szybkiego Tramwaju jest dosyć złożona. W czasach PRL-u miał być w Poznaniu namiastką metra, łączyć położone wzdłuż niego dzielnice, zbudowane zgodnie z pasmową koncepcją rozwoju miasta. Miasta ogromnego, i długaśnego! Od Murowanej Gośliny do Lubonia. W latach 80. zaczęto budować pierwszy kawałek, ale już wtedy zmieniały się pomysły na planowanie miast. No i był kryzys, na wszystko brakowało pieniędzy. Wykop pod szybki tramwaj na Winogradach zwany był popularnie „kanionem”, i rzeczywiście podczas deszczów wypełniał się wodą. „Chcieli mi to zasypać” – mówił mi przed laty Janusz Chmielewski, dyrektor budowy szybkiego tramwaju.

Po zmianie ustroju nowe władze miasta z prezydentem Wojciechem Szczęsnym Kaczmarkiem podeszły do sprawy praktycznie, po poznańsku. Jak już jest, to nie może się przecież zmarnować. I zaczęło się zbieranie pieniędzy. Oraz kombinowanie – co z tym zrobić, bo szybki tramwaj to miała być wydzielona trasa, obsługiwana przez tabor taki, jak w metrze. Więc były i przymiarki do rosyjskich wagonów metra, i do spalinowych szynobusów z ZNTK Poznań (to z oszczędności, żeby nie trzeba było budować trakcji). W końcu stanęło na zwykłych tramwajach i włączeniu ośmiokilometrowej „Pestki” do normalnej sieci tramwajowej. W 2013 r. bezkolizyjna trasa została przedłużona do dworca kolejowego.

Pestka powstawała długo, z przygodami, i okazała się sukcesem. Z tych „namacalnych”, jak wynika z naszego plebiscytu, największym.

Zachwyceni Maltą

Tor regatowy i tereny rekreacyjne na Malcie zgarnęły niewiele mniej głosów niż szybki tramwaj, 15 procent. To znamienne, że bardzo cenimy inwestycje, które powstały w czasach, kiedy było biednie: wtedy naprawdę każdy powiew nowości czy nowoczesności był mocno odczuwany!

Samo jezioro jest sztuczne, plany jego utworzenia powstały jeszcze przed wojną, po wojnie, w 1952 r. wreszcie odbyły się na nim pierwsze regaty. Pod koniec lat 80. trwały przygotowania do mistrzostw świata w kajakarskie. Ale był kryzys – ten sam, który przyhamował Pestkę – a do tego zmiana ustroju. Prace stanęły w miejscu. Zawody były zaplanowane na sierpień 1990 r. a nowe władze poznaniacy wybrali 27 maja. I mimo tego zamieszania – a może właśnie dzięki niemu – udało się! Uporządkowano teren, wyremontowano trybuny, przygotowano tor. – Udało się zrobić coś, czego wcześniej w mieście nie było. Bo okolice Jeziora Maltańskiego to były – mówiąc po poznańsku – takie chęchy. Ale pięknie je urządzono – wspomina wieloletnia radna Poznania Jadwiga Rotnicka, dziś senator.

Okolice Malty stały się ulubionym miejscem wypoczynku poznaniaków, przez lata były poprawiane i upiększane. I powiedzmy sobie wprost – takie jezioro w środku miasta to jest naprawdę coś!

Zadowoleni ze Starego Browaru

Na pozór poczucie dumy z centrum handlowego i uważanie jego budowy za sukces, wydaje się dziwne. Ale Stary Browar, centrum handlu i sztuki, jak nazwała go jego budownicza Grażyna Kulczyk, to jest coś więcej niż zwykłe centrum handlowe. Wrażenie robi przede wszystkim wyjątkowa architektura, nowoczesna, a równocześnie nawiązująca do tradycji, do starego browaru braci Huggerów, który stał w tym miejscu. Stary Browar zajął w plebiscycie Supermiasta czwarte miejsce, dostał 11 proc. wszystkich głosów.

Pierwszy etap kompleksu został otwarty w 2003 r., wielu poznaniaków od razu zachwycił m.in. pomysł prezentowania sztuki na korytarzach. A poza tym otwarcie pierwszej części Starego Browaru pozytywnie wpłynęło na centrum Poznania – odżył np. podupadły deptak na Półwiejskiej.

Drugi etap, oddany w 2007 r., to już było jednak za dużo dla istniejących sklepów przy ulicach. Jego oddanie przyspieszyło upadek handlu w centrum. Prezydent Poznania Ryszard Grobelny spędził wiele godzin w sądach, walcząc z zarzutami nieprawidłowości przy sprzedaży Kulczykom ziemi pod to drugie skrzydło. Ostatecznie się z nich wybronił.

Ale to historia, a fakty są takie, że całość prezentuje się bardzo dobrze, choć związek Starego Browaru ze sztuką osłabł od 2015 r., kiedy Grażyna Kulczyk sprzedała centrum handlowe nowemu, niemieckiemu właścicielowi.

Supermiasta
CZYTAJ WIĘCEJ

Z czego jeszcze jesteśmy dumni?

Warto przyjrzeć się kolejnym miejscom w plebiscycie. Osiem proc. głosujących najbardziej dumnych jest z Festiwalu Teatralnego Malta. Sześć procent wskazało „Poznań obywatelski”, czyli wielki potencjał działaczy poznańskich organizacji pozarządowych i rad osiedli. Elektroniczny bilet Peka, który bardzo ułatwił przemieszczanie się po Poznaniu i okolicach, napawa dumą cztery procent głosujących. Nowy Święty Marcin, czyli wyremontowana niedawno reprezentacyjna ulica Poznania, dostał trzy procent głosów.

Trochę dziwi niska pozycja Stadionu Miejskiego, zbudowanego na Euro 2012 (dwa procent). Tyle samo dostała trasa tramwajowa na Franowo wraz z nową zajezdnią. A poniżej dwóch procent głosujących za największy sukces uznało trasę tramwajową przez Most Rocha oraz podziemny parking pod placem Wolności.

Plebiscyt Supermiasta rozstrzygniety. Najedź kursorem na mapę, kliknij i sprawdź, co jest największym osiągnięciem w innych miastach

.. .

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.