Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Era Jazzu powstała w Poznaniu w 1998 r. Kilka lat później koncerty pod tym szyldem odbywały się głównie w Warszawie. Do Poznania Era Jazzu, już jako kilkudniowy Aquanet Jazz Festival, wróciła w 2015 r. Edycję w 2020 r. uniemożliwiły obostrzenia związane z pierwszym uderzeniem pandemii. Organizatorzy przenieśli część planowanych wówczas koncertów właśnie na jesień tego roku, a także na kwiecień i listopad 2022 r.

Czas Komedy

Razem z festiwalem wraca też wpisany w jego program projekt poświęcony Krzysztofowi Komedzie-Trzcińskiemu. Ten wybitny kompozytor i pianista związany był mocno z Poznaniem. Tu się urodził, tu studiował i stawiał pierwsze muzyczne kroki u progu wielkiej międzynarodowej kariery. Przerwała ją tragiczna śmierć. Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, gdzie Komeda pracował nad muzyką do filmu „Dziecko Rosemary" Romana Polańskiego, kompozytor uległ wypadkowi. Zmarł w 1969 r. W 2019 r., ogłoszonym przez UNESCO Rokiem Komedy, minęła 50. rocznica tragedii. Stała się inspiracją dla twórców Ery Jazzu.

W projekcie „Czas Komedy" przedstawiają nie tylko unikalne prezentacje jego kompozycji grane przez wybitnych, światowych artystów, ale także autorskie działania polskich muzyków.

20 listopada o godz.19 w CK Zamek w ramach Ery Jazzu zagra norweskie Espen Eriksen Trio. – Jest sztandarowym zespołem doskonale oddającym cały kreatywny, artystyczny oraz wizerunkowy obraz dzisiejszego „scandinavian touch of jazz" – opisują organizatorzy. Sporo w muzyce norweskiego tria melancholijnej zadumy, jazzowej, wirtuozerskiej improwizacji oraz pogodnych i melodyjnych impresji. Muzyczne motto grupy to „im mniej tym lepiej". Koncertem „Czas Komedy" Espen Eriksen Trio przedstawi autorską wizję kompozycji Krzysztofa Komedy.

Nowe światło na mniej znane utwory Wielkopolanina podczas koncertu „Komeda Deconstructed" rzuci poznańska formacja Grit Ensemble. Jazz Komedy tworzący go muzycy traktują jako kreatywny eksperyment. – Istotą brzmienia „Komeda Deconstructed" jest idea zespolenia nowego, akustycznego obrazu brzmieniowego kompozycji Komedy z ich elektronicznym pierwowzorem i pozostawienie muzykom formacji przestrzeni do improwizacji – można o nich przeczytać. Zespół jest wspólną inicjatywą studentów, absolwentów i wykładowcy poznańskiej Akademii Muzycznej. Wraz z liderem – charyzmatycznym kontrabasistą Patrykiem Piłasiewiczem – tworzy interesujący kolektyw improwizatorów. Bazują na mniej znanych kompozycjach Komedy oraz ich współczesnych interpretacjach, od klasycznej ballady po elektroniczny eksperyment.

Bilety – od 120 zł.

Jak śpiewająca Josephine Baker

Festiwal Era Jazzu rozpocznie Aquanet Jazz Gala – 14 listopada godz. 20 w auli UAM. Bohaterem wieczoru będzie zespół Friend ‘N Fellow. – Kto choć raz widział ten duet, wie, jak emocjonujące są ich występy – rekomenduje jedyny w Polsce koncert grupy Dionizy Piątkowski, szef Ery Jazzu.

Śpiewająca Constanze Friend i grający na gitarze Thomas Fellow mają w swoim dorobku występy na najważniejszych estradach i festiwalach Europy. Wokalistka nazywana jest „śpiewającą Josephine Baker", a w jej muzyce krytycy doszukują się odniesień do Elli Fitzgerald. Thomas Fellow odnajduje się zarówno w klasycznej muzyce koncertowej, jak i w jazzie, world-music czy muzyce rozrywkowej. Grają razem od 1991 r. i byli zapraszani do udziału w koncertach takich gwiazd jak Marianne Faithful czy Simpy Red. Sukcesem był także ich wspólny koncert z Rayem Charlesem na prestiżowym Jazzrally Dusseldorf Festival.

Podczas Ery Jazzu Friend ‘N Fellow grali już w 2006 r. – w Poznaniu, Krakowie, Gdyni i Wrocławiu. I spotkali się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności.

Bilety – od 80 zł.

Wrażenie było jak diabli

17 listopada o godz. 19 w auli UAM zagra legenda polskiego jazzu: Jan Ptaszyn Wróblewski. Saksofonista tenorowy i barytonowy, kompozytor, aranżer i dyrygent. A także publicysta, krytyk, dziennikarz radiowy. Edukację muzyczną rozpoczął jeszcze w rodzinnym Kaliszu. To tu skończył średnią szkołę muzyczną w klasie klarnetu i fortepianu. Po maturze przeniósł się do Poznania i rozpoczął studia. Prowadził własny zespół i współpracował z Kwintetem Jerzego Miliana. Na scenie zadebiutował w 1956 r. wraz z Sekstetem Krzysztofa Komedy. Grał w nim na saksofonie barytonowym. W tym samym składzie, w 1956 i 1957 r. wziął udział w historycznym I i II Międzynarodowym Festiwalu Jazzowym w Sopocie.

16. Noc Kulturalna w Częstochowie, 7-8 września 2019 r. Koncert Jan 'Ptaszyn' Wróblewski Sekstet w filharmonii16. Noc Kulturalna w Częstochowie, 7-8 września 2019 r. Koncert Jan 'Ptaszyn' Wróblewski Sekstet w filharmonii Fot. Grzegorz Skowronek / AG

W książce „Czas Komedy" Jan „Ptaszyn" Wróblewski tak wspomina swoje początki: „Zacząłem grać jazz, kiedy mieszkałem jeszcze w Kaliszu. Prowadziłem zespół rozrywkowy grający do tańca. Chętnie korzystaliśmy z tych samych tematów, które grali jazzmani. Ale oczywiście o improwizacji sensu stricto trudno było mówić. Potem powędrowałem, w 1954 roku, na studia do Poznania. Studiowałem mechanizację rolnictwa na Politechnice. Traktowałem to wyłącznie jako ucieczkę przed wojskiem. Później udało mi się przenieść do PWSM-u, ale i tam nie wytrzymałem dłużej, bo tylko rok…".

Przygoda z Komedą na dobre zaczęła się dla niego w Warszawie: „To był bal w ASP, szturmowaliśmy tę Akademię, żeby dostać się do środka. Wleźliśmy tam po filarach, na pierwsze piętro i przez okno. Wrażenie było jak diabli. Krzysztofa widywałem już wcześniej. On oczywiście tam również grał. Natychmiast się jakoś porozumieliśmy. Gdy wracaliśmy razem do Poznania, w pociągu Krzysztof po raz pierwszy zdradził mi plan założenia własnego zespołu. Mówił, że są to plany bardzo ambitne i trzeba się ostro wziąć do roboty. Nie jestem pewien, ale zdaje mi się, że byłem pierwszym wtajemniczonym w te plany. Ta rozmowa miała miejsce zimą, na początku 1955 roku. Na pierwsze próby zeszliśmy się dopiero latem, albo wręcz po wakacjach. Wtedy zaczęło się przymierzanie różnych ludzi".

Moja słodka europejska ojczyzna

Materiał, który usłyszymy podczas Ery Jazzu, również ma związek z postacią Krzysztofa Komedy. A konkretnie albumem „Moja słodka europejska ojczyzna" przygotowanym przez Jana „Ptaszyna" Wróblewskiego wraz z jego sekstetem.

Korzenie tego albumu sięgają 1966 r., gdy producent Joachim-Ernst Berendt zamówił u Komedy muzykę do tekstów poetów polskich w celu wydania płyty „Meine süsse Europäische Heimat – Dichtung und Jazz aus Polen". Scenariusz projektu stworzył sam Krzysztof Komeda, dobierając 24 wiersze i grupując je w 13 kompozycji. Były pośród nich m.in. wiersze Wisławy Szymborskiej, Czesława Miłosza, Zbigniewa Herberta, Tadeusza Różewicza. Powstała znakomita muzyka, zgrana z tekstem odczytywanym przez aktora Helmuta Lohnera i zagrana przez kwintet ówczesnych jazzowych gwiazd (m.in. samego Komedę i Tomasza Stańko). Pełna ścieżka z tego projektu nigdy nie została jednak nagrana.

Jan „Ptaszyn" Wróblewski po latach dokończył dzieło przyjaciela, po raz pierwszy w czysto instrumentalnej formie. Miał dostęp do oryginalnych, zachowanych partytur Komedy, opierał się jednak głównie na niemieckim nagraniu. Tak powstała płyta „Komeda. Moja słodka europejska ojczyzna". Jej wersję koncertową po raz pierwszy w Poznaniu usłyszymy właśnie podczas Ery Jazzu.

Bilety – od 80 zł.

Piotr Schmidt Quartet

Jesienną edycję festiwalu zamknie występ jednego z najciekawszych trębaczy młodego pokolenia wraz z zespołem. Koncert Piotr Schmidt Quartet – Tribute to Stańko & Komeda usłyszymy 21 listopada o godz. 19 w CK Zamek. – Młody trębacz doskonale realizuje swoje projekty w ramach autorskiego kwartetu, duetu z pianistą Wojciechem Niedzielą, energetycznej Electric Group oraz w gronie najwybitniejszych polskich muzyków – podkreślają organizatorzy. I zwracają uwagę, że wraz z autorskim kwartetem (z muzykami zespołu Tomasza Stańko: basistą Tomaszem Garbowskim i perkusistą Krzysztofem Gradziukiem oraz pianistą Wojciechem Niedzielą) stworzył subtelnie piękne odniesienie do muzyki wybitnego, zmarłego trębacza na płycie zatytułowanej "Tribute To Tomasz Stańko".

– To klimat niezwykle barwny, brzmieniem bawiący się poetyką jazzu Tomasza Stańki – rekomenduje album Dionizy Piątkowski – ale i znakomitym wyczuciem i dystansem młodego trębacza i jego zespołu dla trębacza-mentora i legendy jazzu. Jest przy tym Piotr Schmidt instrumentalistą, który nie ściga się karkołomnymi pomysłami, ale buduje swój jazzowy świat dźwiękami, które same układają się w arcyciekawy, artystycznie i kreatywny patos: bo z jednej strony liryka i subtelność tematów, z drugiej drapieżność i emocja improwizacji. Jest w tej muzyce jakiś niewiarygodny „powiew jazzu", blask muzyki Stańki, ale nie jest to li tylko owe „tribute", lecz wyrafinowana estetyka piękna nowoczesnego jazzu – mówi dyrektor festiwalu. Bilety na koncert - od 120 zł.

Partnerem Strategicznym Ery Jazzu jest Aquanet SA. Projekt Era Jazzu realizowany jest przy współpracy miasta Poznań oraz Samorządu Województwa Wielkopolskiego.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.