Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Poznania? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Short Waves Festival to międzynarodowa inicjatywa prezentująca krótkometrażowe produkcje z całego świata. Podczas kolejnych edycji w poprzednich latach projekcje filmów odbywały się w tak niecodziennych przestrzeniach jak zewnętrzna ściana kamienicy, parking centrum handlowego czy prywatne mieszkania poznaniaków.

Tegoroczna edycja Short Waves Festival miała się odbyć w marcu. Z powodu pandemii została przeniesiona na sierpień. – Wciąż nie wiem, w jakiej formie będziemy mogli bezpiecznie zrealizować wydarzenie – mówi Emilia Mazik. – Myślimy o wariancie mieszanym – częściowo w sieci, a częściowo w formie kin plenerowych, bądź małych pokazów z poszanowaniem reżimu sanitarnego. Sytuacja zmienia się z dnia na dzień. Jedno jest pewne – festiwal się odbędzie – zapowiada.

Każdy twórca zaczynał od krótkich form

Przedsmak festiwalu w sieci będzie można poczuć już 20 maja. Na stronie ninateka.pl przez sześć dni prezentowane będą filmy krótkometrażowe polskich twórców. Zarówno prace studentów i absolwentów kierunków filmowych prestiżowych szkół – np. łódzkiej filmówki, jak i produkcje niezależne. – Cieszę się też, że udało się także przemycić całkiem sporo wątków społecznych – pojawia się mocna narracja feministyczna, zapis gentryfikacji krakowskiego Kazimierza czy realia życia na blokowisku – temat, który zdaje się powracać w polskim kinie z dużą częstotliwością – podkreśla dyrektorka festiwalu.

– Wybraliśmy filmy, które dobrze oddają to, co aktualnie dzieje się w polskim kinie krótkometrażowym. A dzieje się sporo – z jednej strony twórcy eksplorują estetykę codzienności, z drugiej – widzimy chęć kreowania własnych mikroświatów – dodaje.

Zespół programowy Short Waves Festival szczególną uwagę zwraca na filmy, które odróżniają się także rysem eksperymentalnym.

– Pamiętajmy, że każdy twórca realizujący filmy pełnometrażowe zaczynał od krótkich form. Krótka forma pozwala na więcej swobody, rozwinięcie skrzydeł i szukanie autorskiego języka filmowego. Ten program, będący jednocześnie konkursem, to także forma wsparcia dla twórców – nagroda główna to 2 tys. zł – zdradza Emilia Mazik.

Osoby głosujące na ulubiony film będą mogły wygrać karnet na 12. edycję festiwalu.

Dotrzeć do Polonii na całym świecie

Twórcy festiwalu dzięki współpracy z Ninateką planują dotrzeć do zupełnie nowej publiczności, także takiej, która wcześniej o Short Waves Festival nie słyszała. – Startujemy chwilę po dużej akcji festiwalu Docs Against Gravity. Nasze filmy będą dostępne przez 5 dni w wolnym dostępie, także bez geoblokady, co pozwoli nam dotrzeć także do dość specyficznej publiczności Ninateki – Polonii rozsianej po całym świecie – podkreśla Emilia Mazik.

O wsparcie w promowaniu wydarzenia organizatorzy Short Waves Festival zwrócili się do kilkunastu instytutów kultury polskiej za granicą. Odzew był ogromny – działania poznańskiego festiwalu wspierają instytuty z Pragi, Duesseldorfu, Rzymu, Sztokholmu, Bukaresztu, a nawet brazylijskiej Fortalezy.

– Działania online otwierają nowe możliwości, o których wcześniej bym nie pomyślała – mówi Emilia Mazik. – Oczywiście z jednej strony narzekamy na „streamozę", ale z drugiej – możemy całkowicie przemyśleć sens swoich działań, potencjalną grupę docelową, czy rodzaj filmów, które dobieramy. Trzeba mieć na względzie warunki techniczne, w jakich publiczność obcuje z filmem. W końcu odbiór filmów na monitorze komputera, czy telewizorze jest zupełnie inny niż w kinie – przypomina.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.